|
|
sobota, 10 stycznia 2009
Che fece ... il gran rifiuto"
Dla niektórych ludzi przychodzi taka godzina,
Kiedy muszą powiedzieć wielkie Tak
albo wielkie Nie. Od razu widać, kto z nich w sobie ma
gotowe Tak. Wypowiedziawszy je, coraz wyżej się wspina.
Wzrasta i w ludzkiej czci, i w zaufaniu do samego siebie.
Ten, kto powiedział Nie — nie żałuje. Gdyby zapytali go, czy chce
odwołać je, nie odwoła. Ale właśnie to Nie —
to słuszne Nie — na całe życie go grzebie.
* * * * *
Podjęłam decyzję, nie o chwalebnym działaniu, ale o jego zaniechaniu. Nic nie świadczy na moją korzyść. Pozostaje li tylko wewnętrzny porządek - ten, który noszę w sobie...
SEN NOCY LETNIEJ
"Musimy jak najszybciej ... zrobić coś bardzo ważnego (...)
Pieprzyc się."
Niestety dopuściłam się nietzscheanskiego "przewartościowania wartości". Szara eminencja Jej Wysokość Egzystencja dopadła mnie niespodziewanie, przelewając gorycz pożądania, pozbawijąc go tym samym mistycyzmu. Redefiniując erotyczny impuls i umniejszając do porocesu ciągłych poszukiwań nowych, wyuzdanych, niespotykanych podniet. Obnażyła wyzysk, instrumentalność i pruderię seksulaności..."Rzeczywistość jednej nocy (...) nie może być całą prawdą." A jednak, bowiem to nie "Sen nocy letniej" acz większość mojego życia.
Do dziś widzę ją tonącą w spazmach rozkoszy, wijącą się przy dźwiękach opery Lakme "The Flower Duet" Leo Delibes. A może to byli oni...Ja i Ty, a muzykę dyktowała płyta "Clutching At Sraws" i utwór "That Time Of The Night"?
Nie ma juz dla mnie ratunku - określiłam swoj byt. Bez Ciebie, a jednak z Tobą w ... właśnie gdzie? Płat czołowy...wydaje się powierzchnią zbyt skromną. "I've got you under my skin" - Sinatra pomysłowym artystą był.Podskórne emocje, płynące z krwią do każdej komórki ciała. Żyjące, tętniące, pałające mocą niezmierną.
Pragnę wybrać się w podróż do innych miejsc, światów... Tutaj wydano juz na mnie wyrok. Niech mój umysł podźwignie się wreszcie z odrętwienia. Nie, nie...! Dlaczego wciąż to miasto podąża za mną, te same ulice, zaułki, pośpiech wypijanego latte. Nie ma już dla mnie okrętu, jedynie statek widmo pozostaje. A na nim wypisane czarnymi literami: "Jakeż swoje życie roztrwonił w tym ciasnym kącie, tak je w całym świecie roztrwoniłeś."
WIELKIE NIE?
Pęty zdjęte - Wielkie Nie.
Zmęczenie odpływa - czujesz to, prawda?
( ...)
Kupa potu
Sperma
Inna wilgotność
I jęki
No i radocha
(...).
Fakt, że trudno jest znaleźć granicę pomiędzy nienawiścią i miłością, jeśli się nie ma doświadczenia pełni tej ostatniej lub jeśli kocha się ideał, a nie rzeczywistość osoby
WIELKIE NIE?
Jeżeli nie ma nadziei, żeby Twoja miłość została przyjęta, powinieneś okryć ją milczeniem. Może krzewić się w Tobie po cichu, jeśli jest ciszą. Stanowi bowiem kierunek w świecie, a wszelki kierunek, który pozwala zbliżać się i oddalać, wchodzić i wychodzić, znajdować i gubić, zapewnia Ci wzrastanie. Bo masz być żywy. A nie ma życia, jeśli żaden bóg nier nakreślił dla Ciebie drogi, która bys się do niego zbliżał.
Jeżli Twoja miłość nie może zostać przyjęta i staje się daremnym błaganiem, prośbą o nagrodę za woerność, a nie masz tyle siły ducha, aby milczeć, próbuj - jeśli znajdziesz lekarza - uleczyć sie z niej. Nie należy bowiem mylić miłości z miłosną niewolą. Milość, która prosi, jest piękna, ale ta, która błaga, godna jest sługi.
Jeżeli Twoja miłość rozbija się o nieustępliwość rzeczy jak o mur nieprzekraczalny klasztoru czy więzenia, dziękuj Bogu, że Twoja wybrana, choć na pozór głucha i ślepa, kocha Cie wzajemnie. Bo jest jak wiecznie paląca się lampa, zapalona dla Ciebie, gdzieś w dalekim świecie. I nieważne, że nie możesz z niej korzystać. Albowiem dla tego, co umiera na pustyni, bogactwem jest daleki dom, choćby on sam umarł.
Więc jeśli jest miłość, która biegnie ku Tobie, choćby na nic nieprzydatna, i miłość wzajemna z Twojej strony, będziesz szedł w świetle. Gdyż tam, gdzie istnieje Bóg, wielka jest moc modlitwy, na którą odpowiada tylko milczenie.
Kiedy zaś Twoja miłość zostanie przyjęta i otworza się gotowe Cię przyjąć ramiona, Proś Boga, aby zachował tę miłość od poniżenia, albowiem lękam się o serca, które doczekały się spełnienia.
NIE UDAWAJ UCZUCIA
Go placidly among the noise and haste and remember what peace there may be in silence.
As far as possible without surrender be on good terms with all persons. Speak your truth quietly and clearly; and listen to others, even the dull and ignorant; they too have their story. Avoid loud and aggressive persons, they are vexations to the spirit. If you compare yourself with others, you may become vain and bitter; for always there will be greater and lesser persons than yourself.
Enjoy your achievements as well as your plans. Keep interested in your career, however humble; it is a real possession in the changing fortunes of time. Exercise caution in your business affairs; for the world is full of trickery. But let this not blind you to what virtue there is; many persons strive for high ideals and everywhere life is full of heroism.
Be yourself. Especially, do not feign affection. Neither be cynical about love; for in the face of all aridity and disenchantment it is perennial as the grass. Take kindly the counsel of the years, gracefully surrendering the things of youth.
Nurture strength of spirit to shield you in sudden misfortune. But do not distress yourself with imaginings. Many fears are born of fatigue and loneliness. Beyond a wholesome discipline, be gentle with yourself. You are a child of the Universe; no less than the trees and the stars; you have a right to be here. And whether or not it is clear to you, no doubt the universe is unfolding as it should.
Therefore be at peace with God, whatever you conceive Him to be, and whatever your labours and aspirations, in the noisy confusion of life keep peace with your soul. With all its sham and drudgery and broken dreams, it is still a beautiful world. Be careful.
Strive to be happy...
SPARKS
Nie zapomnij do mnie przyjść - surrealizm zmysłów, kapiący sokami Safony, szaleństwo i zatracenie w podłej rzeczywistości.
ZAMEK
Czuje się jak jeden z wielu zamków, opuszczonych, zapomnianych, pomijanych w rozmowach, myślach wartościowych ludzi. Mimo, iż z pewnością znajduję się w kokretnym miejscu i czasie, świat praktycznie nie jest świadom mojego istnienia, a te nieliczne osoby, które miały ze mną jakąkolwiek stycznośc, szybko zapomniały i usuęły z kręgu zainteresowań. Mój zamek nie figuruje już nawet na mapach - żaden znak nie występował w nich w obrębie monotonnego obszaru zajmowanego przez nieużytki. Kartograf, który sporządził plany okolicy, z jakichś podowów zignorował ruiny, zapewne w wyniku wrażenia ich podupadlości lub ogarniającego roztargnienia. Zresztą, nawet gdyby chciał uwzględnić zamek, nie miałby jak go oznaczyć - nikt nie byłby w stanie podać jego nazwy, o ile takowa w ogóle istniała. Nieliczni z okolicznych wieśniaków potrafili jedynie niechętnie bąknąć coś o "jakichś ruinach", a reszta nie miała na ten temat nic do powiedzenia. Wiadomo zaś doskonale, że najpewniejszą metodą na strącenie czegoś w otchłań niebytu jest odebranie temu czemuś nazwy. Jak to miało miejsce w "Spirited Away"- ten rodzaj "sztuki" przemawia do podświadomości. "Ruchomy Zamek Hauru" - magia i baśń. Uciekam przed Tobą ... stanę się jednym z pajączków dokładających węgliki do ognia. Nigdy nie odróżnisz, bo nic o mnie nie wiesz.
NIE PRZEPRASZAJ
Siebie pokonam żyletką
zadam sobie osiem ciętych ran
wzdłuż i w poprzek
będę piękniejsza od ciebie żywa ohydo
nawet do mnie nie przychodź nie proś nie przepraszaj
nie klękaj na kolana bowiem wszystko wybaczam lecz tylko tobie
taki drań i kłamca jak ja karę musi ponieść
śmierć przez otrucie się „ clonozepanium „
a po śnie opowiem ci jak tam jest...
Nie przepraszaj więc za siebie, za twe słabości, niuanse myślowe. Pozwól płynąć konstruktom wyideowanym przez zmysły i ciało. Potraktuj mnie niczym zjawę, czarnego anioła, który pojawia się i znika. Zbyt długo trwa już Twoja żałoba. Czas wrócić do kosztowania soków innych "anielic" ...
MASKA
"Muszę zmajstrować sobie uśmiech, uzbroić się weń, schronić się pod jego opieką, mieć czym odgrodzić się od świata, zamaskować swe rany, wreszcie wyćwiczyć się w noszeniu maski." (Emil Cioran)
NIECO UMRZEĆ
Verlaine Paul
NIEMOC
Jam Cesarstwo u schyłku wielkiego konania,
Które, patrząc, jak idą Barbarzyńce białe,
Układa akrostychy wytworne, niedbałe,
Stylem złotym, gdzie niemoc sennych słońc się słania.
Duszy, samiutkiej, mdło aż, w nudzie, co ochłania.
Skądciś tam wieści niosą walk olbrzymich chwałę.
O, nie móc, przez tę słabość, przez żądze tak małe,
O, nie chcieć zaznać nieco tego falowania!
O, nie chcieć, o i nie móc umrzeć chociaż nieco!
Wszystko wypite!Ty tam, nie śmiej się z mych żali !
Wszystko, wszystko wypite! zjedzone! - Cóż dalej?
Tylko garść słabych wierszy, co ot w ogień lecą,
Tylko niewolnik nicpoń, co nie dba o pana,
Tylko ból jakiejś troski, co żre pierś, nieznana.
Trawi mnie 39 stopniowa gorączka - teraz stać mnie na wszystko, nawet na NIEMOC. A Ty wciąż tam jesteś, chowając się za zgrabnie budowaną atmosfera napięcia. Wystukując literami, słowami, zdaniami, wykrzyknikami, pytajnikami ... kłamstwa.
|